w chuście: hamaczek

Hamak z chusty – rzecz zacna. Dzieć się wyśpi, dzieć się wybawi, ręce rodzica odpoczną…same plusy 🙂 No i da się go zawiązać wszędzie, byleby było na czym!

Co potrzebne?

  • chusta o dowolnej długości (może być nawet kółkowa); z powodu ryzyka powstania przetarć, szczególnie przy intensywnym bujaniu, ciężkich dzieciakach bądź np. chropowatych powierzchniach, na których zaczepiać będziemy materiał, radzę nie używać do tego chust z gatunku „drogie” bądź „uwielbiane”,
  • łóżeczko niemowlęce, stół, haki albo drążek we framudze, dwa drzewa (choć przy tych ostatnich radzę uważać – duże ryzyko uszkodzenia chusty), drabinki itp.
  • chętny do bycia bujanym i osoba do bujania, albo i nie jeżeli do hamaka odkładamy dziecko już uśpione 🙂

Jak to zrobić?

  1. Zawiązujemy chustę pomiędzy dwoma krawędziami, pamiętając o podwójnych węzłach i naprężeniu chusty, która stanie się „hamakiem” dopiero, gdy włożymy do niej maluszka (materiał „wpuści” dziecko do środka),
  2. W przypadku stołu, wiążemy jeden węzeł na wierzchu stołu, przeprowadzając chustę pod spodem (tak, hamak utworzy się pod stołem),
  3. Jeśli wiążemy chustę kółkową, to z jednej strony najpierw wiążemy chustę, blokując ją w kółku, a potem ten koniec zamotany w kółkach ciągniemy na drugą stronę i wiążemy podwójny węzeł (albo zawiązujemy z obu stron supły bez zwracania uwagi na kółka. Też tak można)

Dla kogo ten hamak?

Jeśli chodzi o chustę, podźwignie nawet słonia. Ważniejsze więc to, na czym ją zawiążemy – nie każde szczebelki łóżeczka wytrzymają owego słonia. Nie wiążcie też hamaka pomiędzy ruchomymi meblami, jak np. krzesła, chyba, że jesteście je w stanie tak dociążyć, że ani drgną pod ciężarem dziecka (czy można mieć pewność?).

Dziecko w hamaku zawsze mamy na oku!

Noworodki i niemowlęta, które mocno zasną i za bardzo „wpadną” w głąb hamaku mogą mieć utrudnione oddychanie, bo podbródek w pozycji kołyski mocno przygnie się do klatki piersiowej – dlatego pilnujmy mocnego naprężenia chusty przed włożeniem dziecka i kontrolujmy malucha w trakcie hamakowania. Najlepiej zaglądać do dziecka co parę minut i obserwować oddech poprzez ruch klatki piersiowej, lub chwilkę posłuchać (noworodki zwykle oddychają dość głośno).

Większe dzieci z kolei po obudzeniu mogą nam z niego dość szybko „wyskoczyć”. Dlatego jeśli przewidujecie wybudzenie, lepiej nie zostawiać dziecka na długo samego i kontrolować głębokość jego snu lub zapewnić mu na miękkie lądowanie (czyli np. hamak rozpięty nad materacem w łóżeczku).

No to do dzieła!

 

 


 

DOMINIKA

Świeżo upieczona mama, niewiele dłużej żona, nadłużej położna i doradczyni noszenia dzieci w chustach i nosidłach. Absolutna swej pracy z kobietami (i ich rodzinami) oraz niemowlakami entuzjastka. Hobbystycznie tancerka amerykańskiego swinga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *