domowe zabawki: przydatna na okrągło

Co to jest – można jej najpierw nawrzucać, a potem jeszcze namieszać?
Kuchenna miss, potocznie zwana miską.
Taka miska, koniecznie z plastiku, może spokojnie opuścić blat czy inną szafkę i robić karierę w dziecięcym, bo przyda się naszemu maluszkowi jako pojemnik na zabawki.

Dlaczego?

Bo jest lekka, kolorowa, nie ma ostrych kantów i świetnie eksponuje zawartość – nic tylko wkładać małe łapki i przebierać w skarbach. Możemy do niej wrzucić piankowe klocki, maskotki albo kolorowe chustki czy szmatki, najlepiej różnych faktur, pełne metek i troczków. Samo oglądanie, przebieranie, mieszanie, stanie się zabawą, która na razie ujdzie nam na sucho – etap kisielu, gliny i innych dopiero przed nami.

Długie poranki zajmowała nam taka miska, w której jak na tacy można było zaserwować odpowiednio skomponowany zestaw zabawowy.

Aż pewnego dnia ta duża miska postanowiła mieć małe miseczki – rozszerzanie diety tuż-tuż i nie będziemy dziecka z wiadra karmić.
Po romantycznej wizycie do marketu w domu pojawiły się maluchy – komplet sześciu kolorowych miseczek z przykrywkami. Przechowywacze z nich słabe (malo co się zmieści), ale idealnie cieszą buzię – oferują całą gamę możliwości obśliniania i tarcia o żądne dziąsełka, ucho –  niby plastikowe, ale dobrze dają po garach, oraz paluszki – traf pokrywką w górną krawędź albo podważ pokrywkę i otwórz, nawet wytłoczona na spodzie nazwa firmy i numer produktu przykuły na dłużej uwagę mojego małego sensorycznego odkrywcy. Bawmy się!

 


 

INEZ

Literaturoznawca, tłumaczka, przyszły automatyk. Debiutuje w roli mamy, więc rozpiera ją energia. Zamiast kawą nakręca się entuzjazmem i uśmiechem córeczki. Stworzyła tę przestrzeń dla rodziców, którzy tak jak ona poczuli, że potrafią, i chętnie podzielą się swoimi małymi wielkimi sukcesami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *