domowe zabawki: świąteczna reakcja łańcuchowa

Co roku początek okresu przedświątecznego wciąż niepostrzeżenie przesuwa się do przodu. Na razie jeszcze przyjaźnie wita się z historią Polski – ale za rok pewnie już na Halloween przebierzemy się za Mikołaja, a za dwa gwoździem programu na Dzień Nauczyciela będzie wspólne kolędowanie. Trend ten ma też swoje plusy – jeszcze kiedyś nad Wisłą zrobimy Kalifornię i karpia zjemy w bikini.

Tak czy inaczej, skoro listopad i w każdym Lidlu święta, to człowiek nasiąka nastrojem. Przypomniałam więc sobie element przygotowań z własnego dzieciństwa – papierowy łańcuch, klejony na kilometry z kolorowych paseczków. Starszym dzieciom polecam tę zabawę, nawet gdyby w domu nie brakowało pięknych ozdób, bo sama przyjemność tworzenia łańcucha i możliwość zabawy taką przestrzenną teksturą, jest warta zachodu, tym bardziej, że taki łańcuch każdy zrobić potrafi. Nie tylko rodzic 🙂

Ale dla takiego maluszka, jak mój, czyli trzymiesięczniaka, cienki papier może być jeszcze nieco za ostry – na razie jesteśmy raczej na etapie miękkich materiałów, pluszowych, gąbczastych.

Dlatego na salony znów wjechały wałki, ale tym razem właśnie papiloty z gąbki.

IMG_2579.JPG

Te sprytne kwiatki nie tylko dobrze trzymają się na włosach*, ale też świetnie dają się połączyć w łańcuch. Na choinkę nie wystarczy, ale jako zabawka dla głodnych wrażeń rączek jak najbardziej. Można trzymać wysoko nad dzieckiem i nimi bujać, można podać niżej niech próbuje zaczepiać, można też chwycić za środek, tak żeby zwisały dwa końce – wtedy już stereo frajda dla obu zestawów ciekawskich paluszków naszego maleństwa. Otwory w kółkach ułatwiają „zaplątanie” się rączki, jeśli nawet jeszcze zbyt pewnie nie chwyta.

IMG_2581

IMG_2582.JPG

Niejeden wieczorny kwadrans już nam wesoło upłynął z wałkowym łańcuchem 🙂

*Jeśli mamy nadkomplet wałków, lub rozplączemy łańcuch, świetnie przydadzą się też Mamie do zrobienia szybkich loków, na rzeczone Święta na przykład. Zakładasz szybko i łatwo, również pod czujnym dziecka, bo ku jego uciesze na Twojej głowie rośnie kolorowy jeż 🙂 I z tym jeżem możesz pochodzić parę godzin, zajmować się dzieckiem, domem, bawić, spać nawet, a potem zdejmujesz jednym ruchem i odświętna fryzura gotowa. U mnie sprawdziły się nawet na własny ślub 🙂

 


 

INEZ

Literaturoznawca, tłumaczka, przyszły automatyk. Debiutuje w roli mamy, więc rozpiera ją energia. Zamiast kawą nakręca się entuzjazmem i uśmiechem córeczki. Stworzyła tę przestrzeń dla rodziców, którzy tak jak ona poczuli, że potrafią, i chętnie podzielą się swoimi małymi wielkimi sukcesami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *